Recenzje anime 

E’s Otherwise

Tytuł: E’s Otherwise
Data wydania: 2003
Autor: Yuiga Satoru
Design: Hamatsu Takehiro
Reżyseria: Shimoda Masami
Skrypty: Chiba Katsuhiko
Studio: Sony, Pierrot

Ashurum – organizacja niezależna od państwa, zajmująca się ochroną noroyoku – sha (posiadających nadprzyrodzone moce) przed prześladowaniem oraz jednocześnie służy swoją pomocą ludziom nie radzącym sobie z tymi, którzy tę moc nazbyt wykorzystują. Kai Kudo, główny bohater serii E’s Otherwise w pierwszym odcinku trafia do tejże organizacji. Zostaje w nim wykryty duży potencjał sił i zdolności (jako noroyoku – sha). To samo można powiedzieć potem o jego siostrze, której Ashurun zapewnia doskonałą opiekę medyczną. Kai już od początku rozpoczyna trening, pozwalający mu odkryć w sobie te niesamowite zdolności. Po roku bohater stacza pierwszą walkę bez niczyjej pomocy z noroyoku – sha na poziomie E ( czyli jeszcze na niskim ), gdzie widoczne są rezultaty ćwiczeń. Nad wszystkim czuwa Eiji Sagimiya (dowódca Ashurum), bardzo tajemnicza postać, z początku wydaje się bardzo miła, jednak widać w nim coś podejrzanego. Wracając do postaci głównego bohatera, muszę powiedzieć, że ma niesamowite szczęście. Mianowicie trafił do organizacji, w której trenują nie tylko chłopcy, ale i dziewczyny (o to właśnie chodzi). A, że Kai jest nawet przystojny, to od razu wiele z nich na niego poleciało.

Tak mniej więcej wygląda początek serii E’s Otherwise. Jeśli chodzi o podsumowanie to muszę powiedzieć, że od pierwszego odcinka anime to bardzo mi się spodobało. Może E’s Otherwise zalicza się do tych dla płci pięknej, ale tak nie uważam. Jest dla każdego widza. A że seria jest nowiuśka (wszystkie 26 epizodów dopiero co wyszło) to i kreska musi byś śliczna i tak jest. Natomiast jeśli chodzi o muzykę, to zostawiam wam. Mnie się nawet podoba, choć niektórzy mogą mieć trochę zastrzeżeń. Fabuła – hmmm … na razie nie umiem jej podsumować ze względu na fakt, iż nie widziałem całej serii. (tu jest mój błąd, brak czasu).

Autor recenzji: Wantu.

Alternatywny punkt widzenia:
Recenzja na Tanuki.pl

Rzuć okiem na