Zombie Powder

Z wielką przyjemnością, chciałbym przedstawić dzieło, jednego z moich ulubionych twórców mangi, Kubo Taito, zatytułowane: Zombie Powder. Manga ta pierwszy raz ukazała się w Shounen Jump #34 w 1999 roku, a zakończyła na #11 w 2000 roku. Seria znalazła wielu fanów i Kubo Taito udowodnił, że jest kimś pośród twórców japońskiego komiksu.

Wszystko zaczyna się, gdy do miasteczka Bluenote, przyjeżdża tajemniczy nieznajomy. Zwraca na siebie uwagę, nie tylko dziwnym wyglądem, ale także rozpytuje o „Pierścienie Śmierci” (Rings of the Death) – nazywają się tak one, gdyż posiadają niezwykłą moc. Gdy zbierze się ich dwanaście, można stać się nieśmiertelnym lub ożywić kogoś zmarłego. Poszukiwacze tych pierścieni nazywają się „Powder Hunters”. Tajemniczy nieznajomy, który przybył do Bluenote, to Akutabi Gamma, o którym krążą pogłoski, że jest niepokonany, a zwą go: „Czarna ręka”, gdyż jego ręka, jest rzeczywiście czarna i posiada niezwykłe zdolności, jak i sam Akutabi (jakie to zdolności, przekonajcie się sami).
Przypadkiem Gamma wpada na chłopaka (a raczej to on na niego), który jest kieszonkowcem. Powder Hunter, specjalnie nie przejął by się tym, ale młodzieniec spowodował, że jedzenie, które Akutabi zamówił wylądowało na podłodze. Kieszonkowiec zwie się, John Elwood Shepherd i pracuje dla gangu pana Kinquro, który zmusza go do współpracy, gdyż w przeciwnym razie grozi, że zniszczy sklep jego siostry.

Jeden z członków owego gangu, zauważa Johna w towarzystwie Akutabi, za którego jest nagroda. Kinquro postanawia się zemścić za to, że młody kieszonkowiec nie doniósł o takiej okazji.
Skutkiem tego jest śmierć siostry Elwooda, a także o mały włos on sam nie stracił by życia, gdyby nie Gamma, który rozprawia się z gangiem, a jego pieniądze oddaje Johnowi. Jednak jak się okazuje, na tym się nie kończy spotkanie tych dwóch postaci, otóż kieszonkowiec postanawia wyruszyć z Akutabi na poszukiwanie „Pierścieni Śmierci”, aby ożywić swoją siostrę. Jak potoczą się dalsze losy bohaterów, nie zdradzę, jedynie mogę powiedzieć, że do tych dwóch zwariowanych typów, dołączy dosyć niezwykły wspólnik Gammy, a także seksowna panienka, która tak samo jak reszta bohaterów potrafi radzić sobie w ciężkich sytuacjach.

Chciałbym się skupić na kresce. Otóż uważam Kubo Taito, za jednego z najlepszych artystów, gdyż jego rysunki mają swój własny klimat. Nieproporcjonalność postaci nadaje im niezwykłego efektu. Także sceny akcji, cechują się dynamizmem i specyficznym ujęciem, jest naprawdę na co popatrzeć. Każda praca Taito ma tą zaletę, że sama strona wizualna jest już pretekstem by ją zobaczyć. Polecam, polecam…. bo jest na czym oko zawiesić.

Podsumowując „Zombie Powder” to tytuł, z którym warto się bliżej zapoznać, ja wszystkie cztery tomy (bo niestety tylko tyle ich jest – a może stety) czytałem z zapartym tchem, a sam koniec przeszedł moje wszelkie oczekiwania, gdyż był dosyć oryginalny – nie zdradzę w czym rzecz. Jeszcze raz polecam i tylko czekam, kiedy w naszym pięknym kraju zawita ta pozycja i pojawi się w księgarniach na pułkach.

Autor recenzji: Kubzon