Confession


Czy zdarzyło Ci się kiedyś wyznać komuś swoją tajemnicę i później tego żałować? Próbowałeś/aś to naprawić? Jeśli tak, to teraz postaw się w sytuacji Ishikury, który wraz ze swoim przyjacielem Asai, utknął na górze Owari, poważnie ranny. Sytuacja wydaje się beznadziejna, Ishikura nie ma żadnych szans na przeżycie, więc wyjawia towarzyszowi podróży, że pięć lat temu, zabił ich wspólną znajomą. Wszyscy myśleli, że był to wypadek i Sayuri, bo tak nazywała się ofiara, sama spadła ze ściany, podczas jednej ze wspinaczek.

Gdy Ishikura godzi się ze śmiercią i czuje ulgę z powodu słów przebaczenia przyjaciela, sytuacja odmienia się. Wśród szalejącej zamieci, Asai dostrzega schronisko. Obaj alpiniści docierają na miejsce, jednak baza okazuje się być pusta. Asai kontaktuje się z ratownikami, ale niestety warunki pogodowe nie pozwalają na dotarcie w miejsce ich położenia.
Do czasu przybycia pomocy, towarzysze niedoli zdani są tylko na siebie. Jednak zamiast wzajemnego wsparcia i współpracy, zaczyna się horror. Asai zauważa, że Ishikura zaczyna się dziwnie zachowywać. Podejrzewa, że jego kolega chce naprawić błąd, jakim było jego wyznanie, poprzez zabicie go. Od tego wszystko się komplikuje i Asai nie może spać spokojnie, a kolejne wydarzenia, wzbudzają tylko jego przewidywania.

Tak rozpoczyna się historia Confession (Kokuhaku), liczącej trzysta siedem stron, jednotomowej mangi. Autorem scenariusza jest Nobuyuki Fukumoto, twórcy m.in. mangi Akagi, która jest adaptacją anime o tym samym tytule. Rysunki wykonał Kaiji Kawaguchi (m.in. A Spirit of The Sun, Silent Sernice).
Obaj panowie wykonali kawał dobrej roboty, Confession to manga na najwyższym poziomie. Historia cały czas trzyma w napięciu jak na przedstawiciela gatunku thriller przystało. Kolejne wydarzenia powodują, że nasze przewidywania podążają podobnym torem, jak Asai. Jednak jak się okazuje, autor scenariusza celowo „wpuścił nas w maliny”, a nieprzewidywalne zakończenie, jest kolejnym argumentem, aby sięgnąć po tą mangę.

Confession pierwszy raz ukazało się dziewiątego lipca 1999 roku, a jednotomowa objętość stanowi tylko i wyłącznie plus, tej pozycji. Kreska jest dosyć oryginalna, jednym może przypaść do gustu innym nie, gdyż nie należy do najefektowniejszych, ale doskonale obrazuje przedstawioną historię.

Confession polecam ze względu na scenariusz, który zaskoczy każdego (szczególnie zakończenie). Manga ta wciągnęła mnie od samego początku i nie mogłem oderwać się od niej do samego końca. Gorąco polecam.

Autor recenzji: Kubzon