Ichigeki Sacchu!! HoiHoi-san

Ichigeki Sacchu!! HoiHoi-san to króciutkie anime, które swoją premierę miało 30 września 2004 roku – prawie w tym samym czasie ukazała się OAVka o tym samym tytule. Trwa zaledwie 11 minut, a jest adaptacją mangi Kunihiko Tanaki (Ruin Esplorers). Reżyserią zajął się Takuya Sato (min.: Ichigo Mashimaro – TV , NieA 7 – TV). Produkcja ta to typowa komedia pomieszana z parodią mech’ów i science fiction.

Rzecz się dzieje w przyszłości, jednak dokładnie kiedy, nie możemy stwierdzić, gdyż anime zaczyna się napisem „Rok 20XX”. W tej nieodległej przyszłości, karaluchy i inne domowe szkodniki, stały się nieodporne na większość środków chemicznych. W impasie jakim znalazła się ludzkość, japońska firma, stworzyła lalkę. Lalkę?! Tak, otóż jest to malutki mech, którego zadaniem jest eksterminacja wszelkiego robactwa, a jego nazwa brzmi Hoi Hoi-san. Gdy nastaje noc, uzbrojona po zęby laleczka rusza walczyć z wrogiem. Z powodu tego, że Hoi Hoi-san wygląda jak mała, słodziutka i bezbronna dziewczynka, stała się bardzo popularna i pozyskała wielu fanów, którzy obdarzyli ją najszczerszym uczuciem.
Sprawa jednak się komplikuje. Na rynek trafia druga lalka, wypuszczona przez Kinryuu Corporation, nazwana Combat-san – która z założenia ma realizować podobne zadanie. Jednak jak się okazuje, gdy nastaje noc, Combat-san zamiast kroczyć ścieżką karaluchobójcy, stara się unicestwić Hoi Hoi-san, lecz za każdym razem nie wychodzi to jej.

To tyle, jeśli chodzi o fabułę, która głównie kręci się wokół tego wątku. Wplątano tam jeszcze krótką historię młodej dziewczyny – nazywa się Teiwa Kimiko. Nie będę poruszał tego motywu by doszczętnie nie zniechęcić do oglądania tego anime i pozbawić potencjalnego widza, wątpliwej przyjemności oglądania.

Strona graficzna w tej produkcji niczym specjalnym się nie wyróżnia. O dziwo w odróżnieniu od fabuły, stoi na średnim poziomie, który nie odrzuca od ekranu. Niestety żadnych fajerwerków tu nie zobaczymy, animacja jest bardzo przeciętna, podobnie jak kreska. Jeśli chodzi o Chara Design, za który odpowiedzialny był Nobutsugu Ochi (na tym samym stanowisku w takich produkcjach jak: D4 Princess – TV , Twin Bee Paradise – (ep 0) – OAV) to postacie chyba są najbardziej dopracowanym elementem tego anime. Ich wygląd nie odbiega od mangowego pierwowzoru., co nie wiem czy zaliczyć na plus czy minus – gdyby pan Ochi, wykazał się większą inwencją twórczą, może produkcja ta byłaby ciekawsza, ale jeśli podszedłby do sprawy jak Tanaki, końcowy efekt mógłby być o wiele gorszy.

Muzyka… Właściwie to nie pamiętam, aby w tej anime był jakikolwiek utwór lub nawet sampel, jakiegoś kawałka. Reżyserem dźwiękowym był Jin Aketagawa, który zbyt wiele pracy nie miał, poza odgłosami miasta i walki pomiędzy robotami. Właściwie to nie mogę ocenić muzyki z tego anime, bo jej po prostu nie ma.

Kto obejrzy te anime i po co? Takie pytanie pojawiło mi się w głowie, po zobaczeniu napisów końcowych. Ku swojemu zaskoczeniu odpowiedź była nadzwyczaj prosta – Ci, którzy lubią wszelkiego rodzaju ciekawostki w świecie animacji i wyznają zasadę „oglądaj wszystko i zdobywaj wiedzę” lub Ci, którzy nie mają zupełnie nic do roboty… no jeszcze mógłbym dodać fanatyków słodkich laleczek, które mają w sobie duszę wojownika (o ile tacy istnieją). Jeśli Ichigeki Sachu!! Hoi Hoi-san miało być parodią lub komedią, to mi przypomina to anime, kiepski żart spod budki z piwem.

Kilka słów o niektórych postaciach z którymi możemy się spotkać w tym anime :

Hoi Hoi-san
Wyglądem przypomina małą bezbronną dziewczynkę, ubraną w sukienkę z falbankami. Tak na prawdę jest bezwzględnym zabójcom karaluchów, który kieruje się zasadą, że stron nie wplątanych w konflikt nie atakuje (w tym przypadku – pająków i innych robali).
W anime, twórcy przedstawili ją jako tą dobrą.

Combat-san
W odróżnieniu od Hoi Hoi-san, ten model jawi się jako zabójczy produkt, nieuczciwej konkurencji rynkowej. Jej głównym zadaniem jest utrudniać działania robotowi, konkurencyjnej firmy, a w konsekwencji jego zniszczenie. Jednak wszystkie próby kończą się fiaskem, ze względów technicznych.

Teiwa Kimiko
Pracuje w aptece, w której sprzedawane są Hoi Hoi-san i Combat-san. Od urodzenia uwielbia przeróżnego rodzaju lalki. Gdy zobaczyła Hoi, natychmiast zakochała się w niej i sprawiła sobie ów model, ale gdy zorientowała się, jakie jest prawdziwe przeznaczenie tego robota, zmieniła zdanie. Od tego momentu zastanawia się, czy nie powinna zmienić pracy. Jej przyjaciółką jest Muu-chan.

Muu-chan
Przyjeżdża do Kimiko, aby pochwalić się swoją Hoi Hoi-san i Combat-san, które wystrojone przywiozła na festiwal – o którym niestety nic nie wiemy, gdyż autorzy postanowili ograniczyć się do stwierdzenia, że owy ma się odbyć. Muu-chan, w przeciwieństwie do swojej przyjaciółki, jest zafascynowana tym, w jaki sposób oba roboty rozprawiają się z insektami.

Autor recenzji: Kubzon.