.hack//dusk.

Hack – The Legend of Twilight’s Bracelet (tak brzmi pełny tytuł tego anime) jest jakby kontynuacją znanej już serii .hack//sign i .hack//Liminality OAV.

Tym razem głównymi bohaterami są zupełnie inne osoby, zupełnie młodsze. W dodatku mamy do czynienia zupełnie z inną fabuła, choć kilka wątków może nam się wydawać znajomych.

Seria rozpoczyna się w momencie, gdy w „The World” zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy – tzw. Fontanna Iluzji jest zupełnie pusta, palmy naokoło są do góry nogami, a pewnego chłopca zaczęły gonić stwory, których wcześniej nie widział. Gdy te pokonały go, chłopak próbował wylogować się i zawiadomić o tej dziwnej sprawie, jednak bezskutecznie. W prawdziwym świecie stracił przytomność, a na komputerze pojawił się napis „Life Over”.

Potem następuje jakby przeskok. Seria nie interesuje się chłopcem, a pojawia się inny. Wszystko oczywiście już w prawdziwym świecie, a nie w „The World”. Kunisaki Shugo zdał do gimnazjum, natomiast jego młodsza siostra wyjechała. Ich jedyną możliwością kontaktu stał się „The World”.

Tam spotykają się pod postaciami legendarnych Heros ponieważ wygrali loterię i mogli właśnie przybrać postać owych bohaterów. Już od początku zaczęli rozmawiać o rodzinie, jak tam im się wiedzie i w ogóle. Po rozmowie postanowili udać się w strefę walk (level 1). Tam pokonali pierwszego potwora, jednak ku ich zdziwieniu na level 1 pojawił się potwór na poziomie 48. Walka od początku nie była wyrównana.

Chłopak „stracił” życie i wydawałoby się, że stanie się z nim to samo co tym opisanym przeze mnie na początku, jednak pojawiła się dziewczynka, która pocałowała go i dała mu tajemniczą bransoletę. Powiedziała mu także, żeby w walce z potworem użył Data drain. Chłopak przeniósł się z powrotem na level 1. Tym razem z potworem walczył Balmung, bardziej już przypominającego dorosłego człowieka niż dziecko.

Jednak także nie miał siły pokonać potwora. Kiedy zjawił się Shugo użył Data Drain i pokonał potwora, zmieniając jego dane i w ten sposób ten zamienił się w miecz. Natomiast sam Balmung przeniósł się do siebie. Dla niego było dziwne skąd niby w tej strefie pojawił się tak silny przeciwnik… 

Tak kończy się pierwszy epizod serii .hack//dusk. Wydawać by się mogło, że jest to seria wręcz dla małych dzieci, jednak oglądając to anime powoli zmieniamy zdanie. Zmienia się klimat, muzyka i w ogóle. Polecam tę serię wszystkim zagorzałym fanom Hack Sign, którym na pewno się spodoba (no może bardziej tej młodszej widowni).

Rok wydania: 2003
Studio: Bandai Visual
Dystrybucja US: Bandai Entertainment
Design: Kikuchi Yoko
Reżyseria: Mashimo Koichi, Sawai Kouji
Autor: Hamasaki Tetsuya
Muzyka: Ueno Yoko, Yoshino Hiroaki
Skrypty: Nishizono Satoru
Liczba odcinków: 12

Autor recenzji: Redakcja

Alternatywny punkt widzenia: 
– Recenzja na Tanuki.pl