D.N Angel

Data publikacji: 2003
Produkcja: Xebec
Reżyseria: Koji Yoshikawa, Nobuyoshi Habara
Scenariusz: Koji Yoshikawa
Oryginalna manga: Yukiru Sugisaki
Chara design: Shinichi Yamaoka
Skrypty: Arakawa Toshihisa
Emisja w Japonii: TV Tokio
Dystrybucja US: ADV Films
Liczba odcinków: 26

D.N. Angel to już kolejna świeżutka seria wyemitowana przez TV Tokio. Początek pierwszego odcinka zupełnie odbiega od tego co możemy zobaczyć w dalszej jego części. Walka Darka z aniołem w olbrzymiej katedrze, mnóstwo policji, dziennikarze. Potem uwięzienie anioła przez demona, następnie widzimy rytuał wykonywany przez z trzy osoby i … koniec. Z ciemnej i mrocznej katedry przenosimy się do kolorowego, komicznego, niczym nie przypominającego wcześniejsze wydarzenia pokoju. Wśród tej trójki widzimy chłopaka, głównego bohatera tejże serii – Daisuke Niwa. Okazuje się on być wcieleniem Darka, legendarnego złodzieja z parą czarnych skrzydeł. Matka i dziadek od samego początku ćwiczą chłopaka w złodziejskich technikach, sztukach walki oraz czynią przedmiotem mrocznych rytuałów (głupie co?). Jednak tak na prawdę Daisuke jest zupełnie inny. Zakochany po uszy w koleżance z klasy, nie myśli o innych rzeczach tylko o niej.

Chłopak ma czerwone sterczące do góry włosy i ma czternaście lat. Właśnie w tym wieku „otrzymuje” podwójną tożsamość. Młodego chłopaka i o kilka lat starszego Darka. Aha, jeszcze jeden szczegół. Skrzydła które posiada ów Dark nie są jego. Pochodzą z transformacji prześmiesznego stworka o nazwie Uizu. Żeby takie ów skrzydła mieć, trzeba po prostu położyć rękę na jego głowie. Tak mniej więcej ma się sam początek.

Seria liczy sobie 26 odcinków, które dostępne są w sieci. Jeśli chodzi o podsumowanie serii, to muszę powiedzieć, że nawet przypadła mi do gustu. Fabuła wydaje się być obiecująca. Przez całą serię będziemy mieli do czynienia z dwoma wątkami, które łączy jedna postać. Pierwszy to miłość do koleżanki z klasy – Harady, a drugi to przemiana w Darka i kradzież cennych zbiorów i przedmiotów sakralnych. Muzyka znakomicie wkomponowuje się w sceny akcji, a kreska jest prześliczna. Nie ma takiej sytuacji, że jest przerost formy nad treścią, co jest bardzo ważne w takich nowych seriach jak ta.

Autor recenzji: Wantu.

Alternatywny punkt widzenia:
Recenzja na Tanuki.pl