Elantris

Elantris

ISBN: 978-83-7480-667-1
Tytuł oryginału: Elantris

Brandon Sanderson przekonał mnie do swoich książek fantasy, dlatego chętnie sięgnąłem po kolejną, tym razem krótszą – jeden tom złożony z około 800 stron. Znajdziemy tu sporo emocji – od konfliktów na tle polityki czy religii, poprzez przyjaźnie, zmagania z przeciwnościami losu po wątek miłości. Nie zabraknie tajemniczej mocy, a raczej cienia jej dawnej świetności, czasów, które przeminęły.

Tytułowe Elantris to nazwa majestatycznego miasta z równie wyjątkowymi mieszkańcami posiadającymi wspaniałe moce, miasta, które popadło w ruinę. Obecnie rozpada się tak, jak… jego nieliczni mieszkańcy.

Upadek miasta spowodowała mroczna moc, czy może bardziej choroba? Ludzie mówią na nią Shaod. Może dopaść każdego, niespodziewanie. Powoduje ona zmiany fizyczne, tj. siwiejące włosy, sińce, plamy na skórze… I, co najgorsze – nie gojące się nigdy rany, rozpadające się ciało… Ci, którzy na nią zapadną, są izolowani od zdrowych obywateli – „aby nie zarazić”. Miejscem zsyłki jest zniszczone miasto – Elantris.

Już na samym początku historii, Shaod dosięga jednego z głównych bohaterów – Raodena, księcia Arelonu – mieszkającego obecnie w Kae. Wstydliwa i problematyczna dla królestwa sprawa zostaje szybko zamieciona pod dyw… mury sąsiedniego Elantris. Książę zostaje zamknięty w Elantris, oraz oficjalnie uznany za zmarłego.

Czemu sprawa nagłej śmierci następcy tronu jest tak problematyczna? W najbliższych dniach ma przybyć z sąsiedniego królestwa – Ted – księżniczka Sarene. Obiecana księciu żona (ah ta polityka). Przyszła królowa. Para poznała się listownie, książę zrobił pozytywne wrażenie na księżniczce, Sarene do niego przypływa, a on? Nie żyje. Dodatkowo władni ludzie królestwa naginają fakty tak, że uznają, że ślub już był, a ją uważa się za wdowę. Śledząc losy bohaterów odkrywamy historię Elantris, mocy, poszukiwania prawdy. Będzie się działo!

Z początku ciężko było mi się wczuć w tę przygodę. Jednak wraz z rozwojem fabuły było coraz lepiej. Od strony technicznej Polskie wydanie jest w porządku. Twarda i ładna okładka. Brak dodatków poza krótkim postscriptum. I dwoma kolorowymi mapkami. Szkoda, mogło by być więcej!

Po przeczytaniu całej opowieści w pamięci został mi bardzo ciepły obraz z pozytywnym przekazem – nie poddawaj się! To dobra historia. Sięgnij po nią. A jeśli zastanawiasz się czy spróbować dać szansę Sandersonowi, to Elantris jest niezłym wyborem.

Autor recenzji: volix.