Bliźniaki Kishimoto, bliźniacze serie?

Ostatnio wdałem się w dyskusję z paroma fanami anime, którzy z wielką uwagą śledzili serię Naruto. W trakcie bardzo burzliwej rozmowy, przez przypadek napomknąłem o bracie bliźniaku twórcy Naruto – Seishi Kishimoto, autorze mangi 666 Satan. No i się zaczęło…

Wszystko by było dobrze, gdybym nie wspomnął o pewnych podobieństwach, które zauważyłem pomiędzy tymi dwoma tytułami. Nie miałem zamiaru posądzać, któregoś z braci o plagiat, ale nie da się ukryć faktu, że podobieństwa istnieją. Moi rozmówcy (czytaj zagorzali fani Naruto) wpadli w wściekłość i o mało nie doszło do linczu. Pewnie, niektórzy czytający ten tekst, będą podobnie chcieli mnie nabić na pal z wytatuowanym na plecach napisem: „Bluźnierca”. Jednak za nim, do tego dojdzie proszę o przeczytanie teksu i spróbowanie zrozumienia mojego punktu widzenia.

Jakie to podobieństwa zauważyłem? Pierwszym i chyba najbardziej widocznym są bohaterowie obydwóch serii: Uzumaki Naruto i Jio. Obydwaj są dosyć niezwykli w porównaniu do swoich rówieśników, co ma w głównej mierze wady, ale także pewne zalety.

Naruto, w którym zapieczętowany jest lisi demon, cierpiał przez to w dzieciństwie. Wychowywał się w samotności, odtrącony przez większość mieszkańców wioski Koncha-Gakure. Podobnie Jio, od którego odwracali się nawet przyjaciele.

Widać tu podobieństwo w przeszłości tych bohaterów, ale także w przyczynie ich problemów. Naruto ma w sobie zapieczętowanego demona, a Jio jest reinkarnacją Lucyfera. Te dwie złe moce (istota zła ich „wewnętrzna” także jest wspólną cechą) są niestety niezależne od nich i uaktywniają się w sytuacjach wielkiego kryzysu, co mogliśmy zaobserwować podczas walki z Zabuzą. W Jio „uaktywnia” się wcielenie Szatana, w momentach wielkiego zagrożenia i podobnie jak Naruto, nie umie kontrolować drzemiącej w nim mocy.

Wspólną cechą tych dwóch bohaterów, są relacje z innymi postaciami. Naruto podoba się Sakura, jednak ta odrzuca jego zaloty. Jio spotyka na swojej drodze Ruby Crescent, jednak tym razem sytuacja jest odwrotna – nie zmienia to faktu, że podobieństwo w relacjach nadal istnieje.

Ostatnim spoiwem pomiędzy Uzumakim, a Jio jest ich cel, jaki chcą osiągnąć. W obydwóch przypadkach wiąże się on ze zdobyciem jakiejś pozycji, Hokage, czy władcy świata.

Jeszcze jedno, co rzuciło mi się w oczy to podobieństwo narracji. W 666 Satan jak i Naruto, pojawia się wiele tajemniczych charakterów i postaci. W serii Seishiego są to O.P.T.S, którzy używają różnego rodzaju O-Parts. Natomiast w dziele Masashiego, to nowi Ninja, z nowych klanów, posiadających niezwykłe zdolności i używający innych technik. Jednak nie jest to już tak uderzające podobieństwo, jak pomiędzy historią Naruto, a Jio.

Wszystko, co wymieniłem jako wspólne cechy nie zmienia faktu, że te dwie serie są jednak od siebie różne. Wymieniłem podobieństwa w historii tych dwóch bohaterów, ale ich losy są zupełnie inne, a także klimat tych dwóch mang jest inny.
Rysunki… tu się nie będę spierał. Można by było doszukiwać się tych samych kresek, ale istnieje bardzo dużo mang, których styl rysowania nie różni się od siebie za bardzo.

Kończąc chciałbym jeszcze raz podkreślić, że żadnego z omawianych tytułów nie uważam za plagiat, a tym bardziej za mało oryginalny. Gdzie indziej znajdziemy takiego rozrabiakę jak Naruto, albo odludka i dziwaka jak Jio? Lecz wspólne cechy są, a to dowodzi tylko tego, że bliźniaków łączy nie tylko podobieństwo fizyczne, ale także podobne pomysły.

Autor artykułu: kubzon.